Easy Rider

easyrider_1.jpgZ roku na rok, wraz z nastaniem wiosny, można zaobserwować na polskich drogach coraz więcej pojawiających się motocykli. Są to zarówno sportowe ścigacze, majestatyczne choppery, jak i zwinne skutery. Pęd do jednośladów nie przeszedł bez echa także wśród agencji ochrony. W niniejszym artykule postanowiłem przyjrzeć się z bliska temu zjawisku, przedstawiając zarówno wady, jak i zalety wyposażenia grup interwencyjnych w motocykle

Źródło zakupu

Jeśli rozważa się zakup motocykli, dobrze jest skorzystać z doświadczeń instytucji posiadającej chyba największą praktykę w stosowaniu jednośladów w służbach patrolowych. Taką instytucją w naszym kraju jest z pewnością policja, która jeszcze przed II Wojną Światową używała motocykli. Była wśród nich między innymi kultowa polska konstrukcja, produkowany przez Centralne Zakłady Samochodowe ciężki motocykl marki Sokół. Dużo później, bo w 1961 roku, już za czasów milicji, trafił tam do użytku „polski Harley”, czyli motocykl Junak. Ten ostatni został specjalnie zmodyfikowany, wyposażony dodatkowo w owiewki i zamontowaną z tyłu, zamiast siodełka pasażera, radiostację. Obecnie, przykładowo w Sekcji Ruchu Drogowego w Bielsku-Białej, są wykorzystywane cztery motocykle, jak podaje podoficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej podkomisarz Elwira Jurasz. W okolicznych komisariatach jest ich jednak znacznie więcej. W użyciu są zarówno lekkie motocykle Yamaha o pojemności 250 cm3, jak i ciężkie Honda o pojemności 750 cm3. Są to motocykle drogowe oraz enduro, wykorzystywane w trudnych warunkach górskich i leśnych. Wyboru dokonała Komenda Główna Policji, biorąc pod uwagę własności drogowe motocykli, warunki gwarancyjne oraz cenę. Patrole motocyklowe wyjeżdżają na drogi od wiosny do późnej jesieni, gdy temperatura wynosi ponad 5°C (co ciekawe – niezależnie od warunków atmosferycznych). Wcześniej wszyscy policjanci przechodzą jednomiesięczne szkolenie w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Szkolenie to stanowi uzupełnienie dla posiadanego prawa jazdy kategorii A, upoważniającego do prowadzenia motocykla o pojemności silnika przekraczającej 50 cm3. W ośrodku tym, na 56 hektarach, ćwicząc na specjalnie wybudowanym torze, policjanci zdobywają doświadczenie w kierowaniu pojazdem z uwzględnieniem niebezpiecznych manewrów oraz zdobywają podstawową wiedzę dotyczącą obsługi technicznej. Niestety, jak powiedziała Rzecznik Prasowa Policji, nie są tam przeprowadzane szkolenia dla osób z zewnątrz.

W jednym sezonie motocykle przejeżdżają około 4000 km i są użytkowane zarówno jako środek lokomocji patroli drogowych, jak i wsparcie organizowanych imprez masowych.

Agencje ochrony

Motocykle w agencjach ochrony nie są nowym zjawiskiem. Po raz pierwszy zetknąłem się z grupami interwencyjnymi na motocyklach jeszcze w trakcie swoich studiów w Krakowie w roku 2002. Były to patrole agencji ochrony Justus. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od Pana Wojciecha Żurka, pierwsze motocykle w firmie Justus pojawiły się jeszcze w 2000 roku. Początkowo były to specjalnie sprowadzone z USA Kawasaki KZ 1000, teraz to Yamaha YZF, Suzuki V-Storm, Kawasaki ER 500 i nawet jeden egzemplarz Suzuki Hayabusa. Szczególnie ten ostatni motocykl jest interesujący, ponieważ jako pierwsza fabryczna konstrukcja na świecie jest zdolny przekroczyć 300 km/h, a 100 km/h osiąga w zaledwie 2,6 sekundy. Wracając jednak do agencji Justus, wykorzystywane są tam zawsze dwa motocykle równocześnie. Możemy je spotkać na drogach w okresie od marca do listopada, oczywiście w odpowiednich warunkach atmosferycznych. Jeśli chodzi o wymagania stawiane kierowcom, to są one zdecydowanie większe niż te w przypadku samochodów, bo wymagane jest zaliczenie specjalnego egzaminu, w którym bierze udział sam szef agencji ochrony Justus, który notabene sam jest miłośnikiem motocykli. Ze względu na ograniczoną pojemność bagażową motocykla ochroniarze są wyposażeni tylko w podstawowe środki przymusu bezpośredniego. W przyszłości planowane jest podłączenie modułów GPS, na razie jednak jedynym wyposażeniem dodatkowym są radiostacje z mikrofonogłośnikami wkładanymi bezpośrednio do ucha albo wbudowanymi w kask. Podobnie jest w przypadku motocykli używanych przez agencję ochrony Komes z Bielska-Białej. Od roku 2004 wykorzystywane są tam nieprzerwanie dwa motocykle Honda XL 600V Transalp. Jak zapewnia Kierownik Operacyjny Bronisław Obracaj, nie sprawiają one praktycznie żadnych problemów technicznych i jedynym mankamentem jest to, że nie można w nich zamontować instalacji gazowej w celu zmniejszenia kosztów eksploatacji.

Zalety

Chyba największym i najistotniejszym plusem zastosowania motocykli w grupach interwencyjnych jest skrócenie czasu dojazdu. W większych aglomeracjach miejskich w godzinach szczytu praktycznie nie mamy szansy zapewnienia skutecznej, a więc szybkiej, interwencji. Rozważając wykorzystanie motocykli, powinniśmy więc kierować się przede wszystkim analizą czasów dojazdów. W mniejszych miejscowościach, w których samochodowe patrole zapewniają wymaganą mobilność, koszty poniesione z powodu wprowadzenia motocykli mogą okazać się nieuzasadnione. Tam zaś, gdzie korki zaczynają być codziennością, motocykle umożliwią skrócenie czasu dojazdu, a więc zdecydowanie podniesie się jakość usług świadczonych przez agencje ochrony. Jak podaje agencja ochrony Justus, czas interwencji na terenie Krakowa skrócił się dzięki motocyklom nawet o jedną trzecią w stosunku do czasu, którego potrzebowały patrole samochodowe.
Inną korzyścią jest stosunkowa łatwość poruszania się w trudnym terenie. Motocykle enduro docierają w miejsca absolutnie niedostępne dla pojazdów samochodowych. Jak już wspomniano wcześniej, walory te doceniła m.in. policja.

Nie należy też pomijać aspektu marketingowego całego przedsięwzięcia. Fiaty i skody, tak popularne w naszym kraju jako wozy grup interwencyjnych, nawet fantazyjnie opisane, nie zwracają już niczyjej uwagi. O ile więc nie planujemy zakupu pojazdów marki Ferrari dla załóg, aby stać się bardziej zauważalnymi, możemy zastosować motocykle, co zdecydowanie wyróżni agencję ochrony.

Wady

Oponenci idei zastosowania motocykli w grupach interwencyjnych zgłaszają wiele uwag. Podstawową i wymienianą często nawet przez zwolenników jest wrażliwość na warunki atmosferyczne. Dokładając do tego sezonowość zastosowania motocykli w naszym klimacie, uzyskujemy rozwiązanie, którego nie można traktować jako pełnego zamiennika patroli samochodowych. Patrolując w godzinach nocnych, lepiej korzystać z samochodów (ze względu na mniejszą wygodę, jaką zapewnia kierowcy motocykl, brak zabezpieczenia przed niższą temperaturą otoczenia i gorszą widoczność).
Dużym problemem jest też znalezienie odpowiednio przeszkolonych pracowników. Przy obecnych problemach kadrowych skompletowanie zespołu ludzi posiadających minimum prawo jazdy kategorii „A” stanowi nie lada problem.

Kolejną przeszkodą są koszty. W pierwszej chwili wydaje się, że rozwiązanie to jest bardziej ekonomiczne niż użycie samochodów. Zdecydowanie niższy niż w przypadku samochodu jest koszt przeciętnego motocykla, paliwa (przy spalaniu rzędu 4–5 litrów na 100 km) czy też roczny koszt ubezpieczenia. Niestety, koszty te należy liczyć podwójnie, jeżeli myślimy o wprowadzeniu dwuosobowych patroli. Każda z osób powinna posiadać swój własny motocykl, ponieważ podróż dwóch osób w pełnym rynsztunku na jednym motocyklu jest, delikatnie mówiąc, niewygodna.
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem – kłopot z zabraniem dodatkowego wyposażenia oraz montażem coraz popularniejszych systemów nawigacji satelitarnej i palmtopów zapewniających cyfrową łączność z bazą. Owszem, można zamontować na motocyklu dodatkowe kufry i uchwyty, jednak korzystanie ze sprzętu tak przechowywanego jest niewygodne, zajmuje cenny czas, a sam sprzęt jest narażony na uszkodzenie.

Interesująco wygląda sprawa bezpieczeństwa. W powszechnym mniemaniu motocykle są pojazdami bardziej niebezpiecznymi i narażonymi na większą liczbę wypadków drogowych. Jednak, jak wynika z informacji uzyskanych w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku- Białej, statystycznie wypadki z udziałem służbowych motocykli, przy uwzględnieniu ich mniejszej liczby, zdarzają się rzadziej niż w przypadku samochodów. Potwierdzają to również pracownicy agencji ochrony Justus i Komes.

Koszty

Ze względu na liczbę oferowanych marek i modeli wybór motocykla jest nie lada problemem. Najrozsądniej jest wybrać motocykl uniwersalny – taki, który sprawdzi się zarówno na zatłoczonych ulicach miejskich, jak i w umiarkowanie trudnym terenie.

Taką konstrukcją jest z pewnością Honda XL700V Transalp. Historia tego motocykla sięga 1987 roku. Od tamtego czasu motocykl ten wielokrotnie się zmieniał, zwiększano pojemność silnika, moc, wzmacniano hamulce. Obecnie jest to motocykl z elastycznym silnikiem, dobrze zestrojonym zawieszeniem i w stosunkowo przystępnej cenie. Nowy egzemplarz kosztuje w salonie około 25900 zł, używany w dobrym stanie można nabyć już za 15000 zł. Mając wybrany motocykl, trzeba zastanowić się nad dodatkami.

Pierwszym elementem jest ubiór. Należy kupić kask oraz odpowiedni kombinezon składający się z kurtki, spodni, butów i rękawic. Rozbieżność cen w tym przypadku może być nawet kilkukrotna. Przykładem jest choćby kask. Może on kosztować 200 zł (Grex), 700 zł (Nolan) albo 1700 zł (Shoei). Dodatkowo należy pamiętać, że ubiory powinny być zakupione w liczbie odpowiadającej liczbie kierowców, a nie motocykli, chyba że pozwolimy na wykorzystywanie tego samego kombinezonu przez więcej niż jednego kierowcę.

Najtrudniejsze zadanie czeka nas jednak przy wyborze środków łączności radiowej. Stosowane są różnorakie rozwiązania. Najprostsze z nich to przenośny radiotelefon z mikrofonogłośnikiem, inne to specjalny zestaw nagłowny zintegrowany z kaskiem. Jedno i drugie rozwiązanie ma swoje wady. Pierwsze nie umożliwia łączności w trakcie jazdy, drugie jest kłopotliwe w trakcie interwencji, kiedy trzeba szybko zdjąć kask. Jak mówi Marek Friedrich z agencji ochrony Komes, problematyczne jest także automatyczne przechodzenie w tryb nadawania w przypadku zastosowania mechanizmu VOX. Często sam odgłos silnika potrafi uruchomić nadawanie. Ciekawym rozwiązaniem wydaje się zestaw nagłowny firmy SetCom, przystosowany specjalnie do motocykli i współpracujący z radiotelefonami Motorola serii GP. Na końcu pozostaje już tylko ubezpieczenie pojazdu, uwzględnienie w budżecie rocznych kosztów eksploatacji i wysłanie pracowników na stosowny kurs prawa jazdy.

easyrider_2.jpg

Ceny podane w tabeli są orientacyjne i mogą różnić się w zależności od wybranego rozwiązania.

Podsumowanie

Czy warto zainwestować w motocykle? Tak, jeżeli naszym celem jest uzyskanie krótszych czasów dojazdu w godzinach szczytu. Decyzję należy jednak poprzedzić dokładną i dogłębną analizą. W innych przypadkach motocykl może stać się gadżetem reklamowym, a nie elementem przynoszącym rzeczywisty zysk. Jeżeli decyzja będzie pozytywna, to pozostaje mi tylko życzyć szerokich i prostych dróg oraz odrobiny wiatru we włosach.

Bartłomiej Dryja

Zabezpieczenia 1/2009