Cechą charakterystyczną końca XX wieku była radykalna zmiana techniki
przetwarzania i rozpowszechniania informacji. Nie bez racji mówi się o rewolucji
informacyjnej. Zjawisko to jest związane z rozwojem cywilizacyjnym świata i
dynamicznym postępem technicznym
Trudno dziś wyobrazić sobie
funkcjonowanie jakiejkolwiek instytucji bez efektywnego systemu przepływu
informacji, opierającego się na technologii informatycznej. Informatyzacja
wpływa zasadniczo na organizację i przebieg czynności bankowych. Przede
wszystkim skraca się czas wykonywania operacji bankowych, co służy wygodzie
klienta, a także zwiększa się efektywność pracy banku. Nie oznacza to jednak
obniżenia kosztów własnych i ułatwienia wykonywanej pracy. Informatyzacja może
stwarzać nowe problemy i kłopotliwe sytuacje, wymagać dużych nakładów pracy i
środków na wdrażanie nowych systemów. Automatyzacja wpływa na przyspieszenie
pracy oddziałów, co rodzi zadowolenie wśród klientów, powoduje zwiększenie
wydajności pracy, jednocześnie jednak potrzebny jest większy zespół specjalistów
czuwających nad systemem komputerowym. Efektem jest zazwyczaj zmniejszenie
wydatków na wynagrodzenia pracowników sal operacyjnych, zwiększenie kosztów
utrzymania zespołu zaplecza i kosztów administracyjnych, a co najistotniejsze -
pojawienie się nowego rodzaju ryzyka, wynikającego z zastosowania nowych technik
pracy banku.
Naturalną konsekwencją stworzenia i upowszechnienia bankowych
systemów komputerowych jest powstanie pieniądza elektronicznego, będącego
realizacją idei bezgotówkowego obrotu pieniężnego. Pieniądz funkcjonował
dotychczas w formie dokumentu papierowego. Pieniądz elektroniczny to informacja
o istnieniu w bankowej bazie danych komputerowych konkretnego prawa majątkowego
- prawa własności do określonej ilości środków płatniczych - pieniędzy. Pieniądz
elektroniczny (podobnie jak uprzednio dokumenty do obrotu bezgotówkowego) zawsze
odpowiada rzeczywistości - a więc istnieje (najczęściej w określonym banku)
gotówka stanowiąca majątek rzeczywisty. Zasada oddziaływania na gospodarkę jest
taka sama, jak w przypadku normalnej, tradycyjnej formy pieniądza - banknotu lub
monety1.
Powstanie elektronicznych
instrumentów płatniczych jest naturalnym efektem rozwoju technologii bankowych.
Rynek kart płatniczych jest jednym z najbardziej dynamicznych elementów
polskiego systemu płatniczego. Obecnie jesteśmy świadkami walki o klienta.
Sektor bankowy rozwija się. Na rynku jest coraz więcej banków (także
zagranicznych), oferują one coraz szersze pakiety usług, a rola kart płatniczych
w obrocie bezgotówkowym w Polsce rośnie.
Analizując historię rozwoju kart
płatniczych na świecie, można stwierdzić, że ich ewolucja sprowadzała się przede
wszystkim do rozszerzania zasięgu karty poprzez wzajemne akceptowanie kart
wydawanych przez różne instytucje w ich placówkach, punktach handlowo-usługowych
i bankomatach. Konieczne stało się w związku z tym wypracowanie jednolitych
norm, odnoszących się nie tylko do samych kart płatniczych, lecz również do
obsługujących je urządzeń. Standaryzacja wpływała tym samym na usprawnienie
procesu rozliczania kart. A co z bezpieczeństwem?
Kiedy po raz pierwszy
wprowadzano karty z PCV, materiał ten stanowił sam w sobie zabezpieczenie przed
fałszerstwem, gdyż był w owym czasie produktem relatywnie zaawansowanym
technologicznie. Obecnie każdy może nabyć kartę z PCV, z paskiem magnetycznym,
spełniającą standardy ISO. Podrabianie czystej, niezadrukowanej karty nie jest w
związku z tym konieczne2. Koszt własny nadruku
na białym plastiku nie przekracza obecnie 2,5 zł za kartę. Nowe
rozwiązania zabezpieczające, proponowane przez emitentów kart, są niemal
natychmiast stosowane także przez fałszerzy. Konieczne jest zatem zastosowanie
kombinacji wielu zabezpieczeń, których suma ma zniechęcić potencjalnego
fałszerza lub spowodować, że jego produkt będzie daleki od oryginału.
Pierwsze próby dokonania zapisu magnetycznego na drucie stalowym miały
miejsce pod koniec XIX wieku, natomiast karta magnetyczna została wprowadzona w
latach 60. dwudziestego wieku przez IBM, aby służyć jako wskaźnik, nigdy zaś
jako zabezpieczenie zapisu. Obecnie karty magnetyczne nie zapewniają
bezpieczeństwa obrotu elektronicznymi instrumentami płatniczymi. Technologia
kart magnetycznych w Polsce jest szeroko stosowana od 12 lat, a urządzenia do
kodowania są powszechnie dostępne. Ich ceny nie przekraczają 3600 zł za sztukę,
a czyste karty można kupić za kwotę niższą niż 0,50 zł za sztukę. Trzeba
jednoznacznie stwierdzić, że zastosowanie karty magnetycznej jako
elektronicznego instrumentu płatniczego jest niebezpieczne i może generować
poważne straty - zwłaszcza w sytuacji, gdy normy opisujące, jak kodować karty
(np. ISO 7813), są ogólnodostępne, a w Polsce jest wielu dobrych bezrobotnych
elektroników. Nadużycia stają się coraz częściej wyrafinowane, a nie prymitywne.
Migracja standardu EMV3 na kartę
mikroprocesorową jest procesem złożonym, na który składa się szereg elementów
mających, jak mogłoby się wydawać, niewiele wspólnego z wydawaniem kart i
obsługą transakcji kartowych. Tradycyjne karty z paskiem magnetycznym muszą
zostać zastąpione przez karty elektroniczne, zgodne ze standardem EMV.
Personalizacja kart EMV wymaga dość dużych zmian w konfiguracji maszyn do
personalizacji - dochodzi bowiem moduł odpowiedzialny za kodowanie układu
elektronicznego karty EMV. Z faktem dodania nowego modułu wiąże się również
konieczność aktualizacji oprogramowania personalizującego. Obok tradycyjnych
danych, związanych z kodowaniem ścieżki I i II paska magnetycznego, oraz
informacji wytłaczanych na karcie, pojawia się nowa grupa danych, związanych z
EMV. Niezbędne staje się zatem dostosowanie istniejącego oprogramowania do
zarządzania kartami do wymogów stawianych przez EMV (profile kartowe). Migracja
na EMV wymaga także zmian w wyposażeniu terminali POS (Point of Sale) i
bankomatów - wymiany urządzeń lub dostosowania ich do obsługi transakcji
dokonywanych kartami EMV (czytnik kart elektronicznych), wymiany oprogramowania
na takie, które obsługuje transakcje zgodnie ze standardem EMV. Transakcje EMV
dostarczają nowych danych, które trzeba odebrać (np. z terminala POS),
przetworzyć i przesłać dalej. Dlatego też należy sprawdzić, czy obecnie
stosowane sterowniki są przygotowane do obsługi tego typu transakcji. Jeśli nie
są, należy je zaktualizować. Zastąpienie kart tradycyjnych elektronicznymi wiąże
się także ze zmianami w procesie weryfikacji transakcji, które są przedmiotem
reklamacji z powodu okoliczności ich dokonania lub samego faktu ich wystąpienia.
Wraz z EMV pojawiają się nowe informacje, tzw. kryptogramy, które generowane są
nie przez terminal, ale przez kartę, a także informacje związane z transakcjami
dokonywanymi kartami. Trzeba uwzględniać je w raportach rozliczeniowych,
szczególnie tych, które dotyczą transakcji dokonywanych kartami innych wydawców.
Obecnie wymiana terminali i czytników kart w bankomatach, a także edukacja osób
zaangażowanych w proces wydawania i rozliczania elektronicznych instrumentów
płatniczych, wiąże się z poważnymi kosztami i rozkłada się w czasie, który -
niestety - pracuje dla grup przestępczych. Potwierdzają to statystyki prowadzone
w Wielkiej Brytanii, gdzie w roku 2003 wzrostowi liczby kart mikroprocesorowych
towarzyszył wzrost liczby innych niż skimming4
przestępstw kartowych o 59%. Jak wskazują brytyjscy eksperci, proces przejścia
na karty mikroprocesorowe powinien być skorelowany z wprowadzaniem innych,
bezpiecznych technologii, takich jak chociażby 3D Secure5. W przeciwnym wypadku przestępcy dostosują się do
nowych warunków, zmieniając rodzaj uprawianej przestępczości. To zaś może
pozbawić banki większości oszczędności wynikających z eliminacji skimming'u.
14 sierpnia 2003 r. północno-wschodnia część Stanów Zjednoczonych i Kanada w
rejonie Ontario doświadczyły najpoważniejszej w historii przerwy w dopływie
energii elektrycznej. Sieć telekomunikacyjna i elektryczna pozostały nieczynne
przez cały następny dzień. Ucierpiało na tym wiele firm, spadły również obroty
handlowe. Zaledwie tydzień później usterka infrastruktury informatycznej
sparaliżowała funkcjonowanie giełdy nowozelandzkiej. W dniu 4 stycznia 2005 r.,
z powodu awarii łączy Telekomunikacji Polskiej, wystąpiły problemy z logowaniem
do systemu transakcyjnego Banku Millennium - http://www.millenet.pl.
Niektórzy klienci polskiej filii Citibanku zostali skierowani na fałszywą
stronę www, na której podawali hasła dostępu do kont oraz numery kart
kredytowych. Złodzieje wykorzystali też błąd przeglądarki Microsoftu. Atak
hakerów na bank Sumitomo Mitsui, który odbył się w kwietniu 2004 r., doszedł do
skutku dzięki urządzeniom typu keylogger, kosztującym około 20
funtów6. Próba zrabowania 220 milionów funtów
z londyńskiego biura japońskiego banku polegała na wykorzystaniu urządzeń
inwigilujących wielkości baterii, podłączonych do portów USB. Urządzenia te,
wykorzystując podłączone do nich klawiatury użytkowników, zapamiętywały każde
naciśnięcie klawisza. Według źródeł mogły one zostać podłączone do bankowych
komputerów przez ekipy sprzątające lub ludzi podszywających się pod sprzątaczy.
Gdy ujawniono sprawę, w banku znaleziono kilka podobnych urządzeń, wciąż
podłączonych do komputerów.
Podane powyżej przykłady dobitnie wskazują, że
zmiany na rynkach finansowych, w technologii bankowej oraz w sposobie
prowadzenia biznesu spowodowały wzrost ryzyka finansowego, na jakie narażone
zostały banki. Ryzyko towarzyszy zresztą każdej działalności gospodarczej,
ponieważ podejmując decyzje ma się do dyspozycji niepełny zakres informacji, a
przyszłe wydarzenia są trudne do przewidzenia. Dlatego zasadne jest wprowadzenie
skutecznego systemu zarządzania ryzykiem. Analiza zagrożeń od lat stanowi
podstawę budowy polityki bezpieczeństwa systemów informatycznych.
Dotychczasowe działania banków opierały się głównie na analizie ryzyka w
sferze finansowej. Rozbudowane komórki analityczne dość dokładnie analizowały
ryzyko płynności (ryzyko cenowe) i ryzyko wyniku (ryzyko rynkowe i ryzyko
niewypłacalności). Działania w zakresie bezpieczeństwa systemów informatycznych
w większości przypadków były nieusystematyzowane, a jeśli już tworzono pewne
procedury - głównie z powodu obawy utraty reputacji - to były one wynikiem
nadchodzących zagrożeń (np. problem roku 2000), czasami norm [np. PN-ISO/IEC
17799:2003 Technika informatyczna - Praktyczne zasady zarządzania
bezpieczeństwem informacji; ISO/IEC/TR 15947 Technika informatyczna - Technika
zabezpieczeń. Struktura wykrywania włamań w systemach teleinformatycznych;
ISO/TR 13569:1997 Banking and related financial services - Information security
guidelines (Bankowość i związane z nią usługi finansowe - wskazówki dotyczące
zabezpieczania informacji)].
W ostatnich latach Bazylejski Komitet ds.
Nadzoru Bankowego, który wypracowuje międzynarodowe standardy w dziedzinie
bankowości, poświęca coraz więcej uwagi ryzyku operacyjnemu, definiując je jako
ryzyko wystąpienia straty na skutek niewłaściwego lub wadliwego funkcjonowania
procesów wewnętrznych, ludzi i systemów, lub z powodu czynników zewnętrznych. W
tej kategorii mieści się ryzyko związane z systemami teleinformatycznymi.
O
ile prace nad sformułowaniem zasad dobrej praktyki w zakresie zarządzania i
nadzorowania ryzyka operacyjnego zostały (na obecnym etapie) zamknięte
opublikowaniem przez Komitet Bazylejski, w lipcu 2002 r., Dokumentu nr 91 Sound
Practices for the Management and Supervision of Operational Risk, to w dalszym
ciągu toczą się dyskusje dotyczące sposobów wyznaczania wymogu kapitałowego dla
ryzyka operacyjnego, które zostały zaproponowane w Nowej Umowie Kapitałowej (The
New Basel Capital Accord). Należy jednak pamiętać, że zakres stosowania tej
umowy będzie zależał od rozwiązań przyjętych w poszczególnych krajach i dyrektyw
Unii Europejskiej dla krajów członkowskich.
Obowiązek wprowadzenia od
stycznia 2007 r. pełnych rozwiązań umowy Bazylea II oraz rekomendacje wydawane w
Polsce przez Komisję Nadzoru Bankowego (rekomendacja D - dotycząca zarządzania
ryzykami towarzyszącymi używanym przez banki systemom informatycznym i
telekomunikacyjnym; rekomendacja H - dotycząca kontroli wewnętrznej w banku;
rekomendacja M - dotycząca zarządzania ryzykiem operacyjnym w bankach) wymuszą
szereg działań wdrożeniowych, zwłaszcza w zakresie organizacyjnym. Do
najważniejszych z nich należy zaliczyć:
- wydzielenie stanowiska niezależnego managera, którego zadaniem będzie
opracowywanie i implementacja systemów zarządzania ryzykiem operacyjnym;
- opracowywanie procedur, metodologii pomiarów, systemu raportowania i
kontroli ryzyka operacyjnego (przy czym system zarządzania ryzykiem operacyjnym
musi być dobrze udokumentowany);
- wdrożenie systemu regularnego kontrolowania systemów przez wewnętrznych i
zewnętrznych audytorów (przy czym zewnętrzni audytorzy w ocenie ryzyka
operacyjnego muszą ocenić prawidłowość wewnętrznej kontroli oraz upewnić się, że
przepływ informacji oraz procesy związane z systemem zarządzania ryzykiem są
transparentne i dostępne);
- wprowadzenie wymogu kapitałowego z tytułu ryzyka operacyjnego jako
procentowego udziału w minimalnym kapitale regulacyjnym.
Wprowadzenie w krajach UE wymogu kapitałowego w związku z ryzykiem
operacyjnym nastąpi nie wcześniej niż w 2006 r., ale już dziś banki, a także
inne instytucje finansowe, powinny wprowadzać i rozwijać rekomendowane zasady
zarządzania ryzykiem operacyjnym, zarówno dla dobra firmy, jak i korzyści
inwestorów. Jest to nie tylko zainwestowanie w przyszłość, ale, biorąc pod uwagę
obecne problemy sektora bankowego, przede wszystkim w teraźniejszość.
Jest
to także pewien wyznacznik dla specjalistów. Warto więc chyba już teraz
przygotowywać się i zdobywać wiedzę oraz doświadczenie, gdyż zapotrzebowanie na
specjalistów od ryzyka operacyjnego będzie stale rosło.
- Por. K. J. Jakubski, R. Kuciński: Pieniądz elektroniczny i przestępstwa
z nim związane, Biuletyn Bankowy. Serwis Specjalny z dn. 04.12.1996, s. 28.
- J. Newton: Organised Plastic Counterfeiting, HMSO, London, 1995, s.
61.
- Międzynarodowe organizacje płatnicze (Europay, MasterCard i VISA – stąd
skrót EMV), przewidując migracje bankowych kart magnetycznych do technologii
kart procesorowych, powołały organizację EMVCo. Instytucja ta wypracowała
standard technicznej kompatybilności dla kart płatniczych tych trzech
organizacji, opierający się na wykorzystywaniu w kartach elektronicznych z
mikroprocesorem uzgodnionych parametrów oraz działających w szerokich,
globalnych ramach, współpracujących ze sobą aplikacji.
- Zczytywanie danych z oryginalnych pasków magnetycznych (ang.
skimming) i nanoszenie ich na inne karty stało się popularne wśród
przestępców na przełomie 1997 i 1998 r. Skimming to obecnie najbardziej
rozpowszechnione i najbardziej niebezpieczne przestępstwo kartowe. Por. J.
Kosiński (red.): Przestępczość z wykorzystaniem elektronicznych instrumentów
płatniczych. Materiały III Międzynarodowej Konferencji Naukowej, WSPol.,
Szczytno, 2003 r.
- Por. UK chip and PIN trial highlights difficulties, Retail Banker
International, Nr 501 z 31.10.2003, s. 9.
- Źródło przykładów [@]: http://www.hacking.pl.
dr Krzysztof Jan Jakubski
Bank Polskiej Spółdzielczości
Zabezpieczenia 2/2006
|